Wiosna wszędzie

Co prawda kalendarzowo mamy wisonę już do pewnego czasu, to jednak prawdziwe symptomy tej pory roku mają podłoże zupełnie inne. Jako, że ta pora rozpoczyna cieplejszą część roku to (przynajmniej w naszej strefie klimatycznej) wiąże się z dużym przestawieniem w nastawieniu do życia. I ot, leniuchowania czas się kończy, przyroda się odradza i zaczynają się nowe obowiązki. Tak więc u mnie wiosna zaczyna się od wiosennych porzadków!

Wygrzebawszy się zatem mozolnie z zimowego marazmu i błogostanu w jednym, popadłem we wiosnę. Prawda jest taka, że nie miałem innego wyjścia. Mając chwilę wolnego w zasadzie jej nie miałem, bo całość trzeba było spożytkować na bardziej praktyczne rzeczy. Natura się odradza nieubłagalnie. W związku z powyższym prace okołodomowe zabrały mi większość czasu. Drugą część pochłonęło – zwiedzanie arkanów PHP, zaległe protokoły, czy inne nie tak przyjemne rzeczy.

Potem organizm zastrajkował i przez dwa dni mówił, że ona tam robić już nie chce, co objawiało się w gorączce i nie do końca sprecyzowanym bólu brzucha. Chwilę potem trzeba było wrócić do roboty. Tak też moje wejście we wiosnę było pełne niespodzianek.

Zamiast przebiśniegów, prezentuję serię moich własnych…

…symptomów wiosny

Trawnik. Kiedy w grę wchodzi trawnik nie ma już mowy o zimie. W tym roku musiałem się za niego zabrać trochę wcześniej bo nie zdążyłem zgrabić liści przed pierwszymi śniegami. Najpierw go skosiłem, zapomniałem jednak o jeszcze nieopadniętych lisciach z okolicznych drzew. W związku z tym pod śniegami zaległa cała masa niepotrzebnego kompostu. Nie było więc innego wyjścia i trzeba było to uporządkować, zanim roslinność zaczęła odrastać.

Kilka godzin pracy, w wyniku którego całość wygrabiłem, wyzbierałem liście kosiarką, a dodatkowo rozprawiłem się z kretowiskami, które pojawiły się dosłownie w chwilę przed zimą. Teraz zdrowy trawnik może rosnąć spokojnie. Minął tydzień Minęły dwa tygodnie, a źdźbła są już wyraźnie wyższe. Pewnie w piątek trzeba będzie zrobić pierwsze koszenie, a to już co by nie mówić, wiosna pełną parą!

Garaż. To wcale nie było łatwe zadanie i powiedzenie, że go wysprzątałem to zwyczajne nadużycie. W każdym razie na wysprzątany wygląda, a to najważniejsze. Cały szkopuł tkwi w rzeczach, które przez lata budowy i remontów, nagromadziły się w tym miejscu, na co nie miałem w zasadzie żadnego wpływy. De facto co roku sprzątam to miejsce, w ogóle w nim nie śmiecę, a mimo to co roku jest tak zawalony, że nie ma nawet gdzie włożyć kosiarki. Ilekroć staje się na powrót przyjazny, przychodzi jakiś robotnik, a to łazienkę, a to pokój, a to naprawić instalację eleketryczną itd. Potem staje się jesień, a ja się tylko za głowę chwytam.

Taraz sprawa jest jednak poważniejsza. Liczba sterczącego złomu – mimo iż poukładanego, jest tak duża, że żeby się tego pozbyć trzeba by znów wypożyczyć przyczepę i to wszystko powywozić bezpośrednio na wysypisko. Z częścią już tak zostało zrobione, z kolejną fazą poczekam do końca maja\początku czerwca. Wtedy będę mógł powiedzieć, że posprzatałem. Narazie tylko ogarnąłem, ale kiedy przyjechała siostra mogła nawet wjechać samochodem, a to już spory sukces.

Alergie. Oczy czerwone i popękane. Płuca narazie spokojnie, choć pierwsze objawy duszności powróciły. Zaczął się też już sezon na Zyrtec. Inhalator na powrót stał się moim nieodłącznym atrybutem. Dało mi to do myślenia. Czas najwyższy powrócić na jakieś odczulania bo objawy się pogłębiają, a już nie mam fizycznej formy z gimnazjum, więc organizm też jest pewnie słabszy i mocniej obciążony ciągłą walką z pyłkami.

Zaczynam też czasem odczuwać większą senność i ogólnie dłużej śpię, jeśli mogę. Zaczyna się też ta niewątpliwie mniej przyjemna strona wiosny. Ehh…

Cała reszta. Bo w końcu minęły święta, mam bardziej optymistyczne nastawienie do świata, zmalał mi apetyt, czy częściej chodzę sobie na spacery do lasu/nad jezioro. Oj, coby tu nie mówić – wiosna przybyła z pełną mocą racząc nasz całkiem fajną pogodą. Gdyby nie ta alergia…

2009-04-20 19:44:01

Otagowane w: wiosna ogródek

Komentarze

  • Maciej

    2009-04-20 20:19:27

    Chyba powinieneś się cieszyć, że na tej liście nie masz jeszcze takich punktów jak: żona, dzieci, alergie dzieci etc. ;)

  • ziemmowit

    2009-04-20 20:36:57

    O ile mi wiadomo, żona to nie jest objaw wiosny. Chociaż wiosenne zrzędzenie o porządki to być może :)
    Tym nie mniej na najbliższą przyszłość mam trochę inne plany niż zakładanie rodziny ;)

  • rawimir

    2009-04-29 18:38:03

    Ja nie wiem, skąd w garażu biora sie coraz to nowe rzeczy do wywalenia. Było w miarę pusto, jak pamietam :)

Skomentuj:

Ziemowit Radogostowicz...

» Kanał RSS